Jako dziecko lubiłam kaszę mannę na mleku. Później przez lata jej nie jadłam, aż do mementu kiedy natknęłam się na ten przepis
klik.. i po małych modyfikacjach stworzyłam desery owocowe w sam raz na lato. Kupiłam w PEPCO pojemniki na galaretę, ponieważ mają ładny kształt i deserki łatwo z nich wychodzą. Fanką galarety nie jestem, ale te deserki jak najbardziej przypadły mi do gustu.
Baza:
- 2 szklanki mleka,
- 5 łyżek kaszy manny,
- cukier / cukier waniliowy do smaku.
Do ciepłego mleka wsypujemy kaszę mannę i gotujemy do zgęstnienia, a następnie przekładamy do foremek z wybranymi składnikami.
Wersja pierwsza z malinami.

Dzielę masę na dwie części:
Jedną pozostawiam bez zmian, do drugiej dodaję maliny i rozgniatam aż kasza nabierze pięknego, różowego koloru. Do foremek wkładam najpierw białą, a później malinową masę.
Wersja druga z borówkami.

Do gotowej masy dojadę sporą garść borówek. Wszystko razem układam w foremce. Czasami foremki smaruję dodatkowo olejem kokosowym, ale i bez tego wychodzą dobrze.
Obydwie wersje po kilku godzinach w lodówce są gotowe do wyjęcia na talerzyk. Na koniec polewam je syropem z agawy dzięki czemu są jeszcze bardziej lśniące i kuszące.
Takie deserki lubię!! Pozdrawiam i zapraszam do Nas!
OdpowiedzUsuń