sobota, 13 września 2014

Puree dyniowo-pomarańczowe z pieczonym boczkiem

Kolejność składników w tytule nie jest przypadkowa. Zazwyczaj gwiazdą na talerzu jest mięso, ale w tym wypadku absolutnie urzekło mnie puree: jest wyjątkowo proste (trzyskładnikowe), lekkie i aromatyczne. A do tego ten cudowny kolor...



Puree:
  •  1 mała dynia - kroimy ze skórką na kawałki
  • wkładamy do blaszki, skrapiamy oliwą i przykrywamy folią aluminiową
  • pieczemy do miękkości ok 30 minut w 180 stopniach
  • obieramy
  • wyciskamy sok z pół pomarańczy 
  • dodajemy pół łyżeczki gałki muszkatołowej
  • blendujemy na gładką masę


    Boczek
    • surowy boczek przygotowujemy poprzedniego dnia: 
    • nacinamy skórę i nacieramy mięso solą
    • przygotowujemy marynatę: ząbek czosnku, łyżka sosu sojowego, łyżka miodu 
    • wkładamy mięso do marynaty na noc
    • rozgrzewamy piec do 180 stopni 
    • mięso pieczemy w marynacie pod przykryciem (skórką do góry) 45 minut
    • odkrywamy i pieczemy jeszcze przez 30 minut 
    • chcemy, żeby skórka była chrupiąca, więc koniecznie włączamy opcję pieczenia góra dół
    • 10 minut przed końcem dodajemy do marynaty 2 łyżki powideł śliwkowych, które utworzą błyszczącą glazurę dla boczku

    Podajemy np. z sałatką z rukoli


    Dynia na słodko i słono

    5 komentarzy:

    1. świetny post :)

      pozdrawiam
      ___________
      truskawkowa-fiesta.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    2. Rzeczywiście- kolor puree niesamowity :)

      OdpowiedzUsuń
    3. Ciekawa propozycja!! Pozdrawiam i zapraszam również do Nas!

      OdpowiedzUsuń